Mam
papierową skórę;
Przedwcześnie
już pomiętą,
Pokrytą
rysunkami
I
mnóstwo przyjaciółek
Chcących
mi zadawać rany
Spędzam
czas ze sama sobą
Choć
to właśnie ze wszystkiego
Siebie
boję się najbardziej
Bo
by chronić się od złego,
Niszczę
skórę, którą gardzę.
Kiedyś
była delikatna;
Cienka,
biała jak serwetka
Teraz
jest już papierowa
Bo
codziennie się starała
Stać
silniejszą i odporną
Może
kiedyś, z biegiem czasu,
Papier
w karton się zamieni
I
nie będę czuła chłodu
Jaki
ludzie tworzą wokół
Bo
ich serca są zamknięte
A
na razie moja skóra,
Papierowa
i zniszczona,
Pali
się, nie mogąc spłonąć…
Tylko
sprawia, że nie mogę
Przestać
już rysować po niej.
Vuohi
Nie odporność i odporność jednocześnie.
OdpowiedzUsuńNie odporność: ...na otoczenie, świat zewnętrzny, na bezduszność, na samą siebie.
Odporność: jak wiele może wytrzymać "skóra" stając się coraz to odporniejszą ale i niestety mniej czułą...
Odbieram jako mocną przenośnię,
choć można też dosłownie <3