piątek, 9 grudnia 2016

Prawie

Już prawie
przestałam zwracać uwagę
na mijające mnie w tłumie
cienie przeszłości

Przestałam podnosić głowę
by zerknąć przez tramwajowe okno
sprawdzając, czy nadal jeszcze
jest tam...

Twój dom.

Już prawie
wyciągnęłam cienkie szwy
z moich ran
wydzierając z nich niemy krzyk

Przestałam się doszukiwać
śladów Twoich stóp
i spojrzeń Twoich gdzieś
na każdej z moich dróg

I już nie kocham.
Ani trochę...

Dlaczego więc jednak Twój zapach
pochwycony w biegu, przypadkiem
wciąż mi dziury w kartkach wypala
i dręczy, nie chcąc odejść od razu...?

Twe lodowato lśniące oczy
i obojętność w ich uśmiechu...
Czemu prześladują mnie co nocy,
gdy już nie mam Ciebie w sercu...?



Vuohi, 09.12.16

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz