Poprzez moje sny
Wiodą ślady krwi
Nie otwieram drzwi
Odkąd rzęsy połamano mi
W oknach oczu mych
Blade światło tkwi
Nie odsłaniam ich
Odkąd powieki rozdarto mi
Chciałabym się położyć i zasnąć
Bez zdzierania z siebie skóry dnia
Chciałabym móc gdy światła zgasną
Nie rozdrapywać swoich ran...
W domu moich łez
Z lęku kurczą się i nikną
Pejzaże Twoich ust
W domu moich łez
Z bólu łamią się i krzyczą
Resztki Twoich słów
Chciałabym się położyć i zasnąć
Bez zdzierania z siebie skóry dnia
Chciałabym móc gdy światła zgasną
Nie rozdrapywać swoich ran...
Kłamałeś
Kłamałeś
Kłamałeś
A echo Twoich kłamstw
Zamyka mnie przed światłem dnia
Vuohi, 08.11.16
Wiodą ślady krwi
Nie otwieram drzwi
Odkąd rzęsy połamano mi
W oknach oczu mych
Blade światło tkwi
Nie odsłaniam ich
Odkąd powieki rozdarto mi
Chciałabym się położyć i zasnąć
Bez zdzierania z siebie skóry dnia
Chciałabym móc gdy światła zgasną
Nie rozdrapywać swoich ran...
W domu moich łez
Z lęku kurczą się i nikną
Pejzaże Twoich ust
W domu moich łez
Z bólu łamią się i krzyczą
Resztki Twoich słów
Chciałabym się położyć i zasnąć
Bez zdzierania z siebie skóry dnia
Chciałabym móc gdy światła zgasną
Nie rozdrapywać swoich ran...
Kłamałeś
Kłamałeś
Kłamałeś
A echo Twoich kłamstw
Zamyka mnie przed światłem dnia
Vuohi, 08.11.16
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz