czwartek, 30 listopada 2017

Popiół

Tamtego dnia pociąłeś mnie ustami swymi
a lód w oczach Twych na wylot przebił mnie
pamiętam jak szeptałeś, że pragniesz
i ten szept pozostawił blizny -
głęboko.

Jeszcze nie ostygł Twój dotyk palący...

Nadal pamiętam;
ten obraz powraca w snach co noc
śnią mi się pęknięcia
i rysy na szkle
a Twoja obojętność
niczym nie zmącona i gładka
lśni gdzieś w oddali
w mej podświadomości...

Jak popiół opadam -
resztka po płomieniach
miłości Twej.


Vuohi, październik/listopad 2017

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz