poniedziałek, 17 listopada 2014

Głos wewnętrzny | Przebudzony |

W codziennej walce o prawdę
Jedyne, co prawdziwie mnie przepełnia,
To hipokryzja,
Obłuda, fałsz i kłamstwo.

Gdy nadal tu  j e s t e m...

"Rozszarp je, rozszarp swe blizny..."
Hymn śpiewany przez moje myśli
Hymn całej mojej nienawiści

Wyzbądź się serca, wyzbądź się duszy
Na cóż potrzebny ci ten starty obłok,
Niegdyś uczuć pełen, niegdyś miłości pełen...?
Dziś nawet nie umiesz już ukryć tego, jaka jesteś.
Ty nawet nie próbujesz...

Kochaj całym sercem, by potem je stracić
Kochaj tak namiętnie, aż ten ogień cię strawi
Kochaj całym ciałem, by potem je zabić
Kochaj i kochaj, aż miłością się udławisz

Uderz mnie, ukłuj i wbij we mnie swe zęby
Zaciśnij z całej siły, zaciśnij te więzy
Chcę umierać, umierać, umierać rozpaczliwie
Bo nie mogę znieść swego odbicia w lustrze

Nie mogę znieść oczu wpatrzonych we mnie
Jakbym była tą, którą zawsze być chciałam
Jakbym zamiast przynosić gorycz, taką słodycz dawała...

Nie zniosę już dłużej widoku tej bieli;
Niosę jej kolejną, długą, krwawą burzę
Chcę przerwać, rozerwać, rozgnieść tę ciszę
Szarpnij mnie, popchnij, daj mi swój gniew wykrzyczeć!

Kim jesteś teraz, odpowiedz, kim jesteś?
Skrywałaś się przecież tak długo przede mną,
Że twarz twoja obca, zmieniona, jak nigdy
Nie miłość; nienawiść, wyrządziła ci krzywdy

Chcesz dać temu upust, ja wiem, czego chcesz
Chcesz, by wszystko wróciło, chcesz cierpieć i gnić
Widzę, jak się męczysz; ani łzy nie możesz uronić
Za uśmiecham nie skrywasz już bólu miłości,
Lecz rządzę swej krwi, lecz smak nienawiści

Co się stało z całym pięknem twoim?
Bywało ukryte głęboko pod skórą...
Odgrzeb je, rozgrzeb, wykop na powierzchnię
Przecież musisz je znaleźć, musisz odzyskać!

Rozszarp je, rozszarp swe blizny!
Uderz w nie i niech skóra krzyczy
Niech zaleje tę biel zimną czerwona lawa
Ucieknij w to, wejdź jak najgłębiej...

Nienawidzisz siebie, nienawidzisz mnie!

Nienawidzę siebie, nienawidzę cie!

Chcę rozbić to lustro i przejść na twą stronę,
Uciszyć cię wreszcie nim zupełnie spłonę,
Nim w czerwieni znów utonę,
To ciebie rozerwać chcę, nie swoją skórę
Zamknij się wreszcie, zamilcz na zawsze!
NIE POTRAFIĘ PRZEZ CIEBIE NA SIEBIE PATRZEĆ!!!

Uderz mnie, ukarz, rozetnij, zabij

Niech mnie dosięgnie kara za nienawiść 
Tak bardzo kochałam, że zgniła ta miłość we mnie,
Szukałam w sobie prawdy...

I błądziłam nadaremnie...



13.11.14, 
Vuohi

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz