niedziela, 17 stycznia 2016

Topniejąc pośród nocy

Nieznajomy zapach przylgnął mi do skóry
Wplątał się we włosy, naruszając mury,
Które przeciw wszystkim przywiązaniom wzniosłam
Myśląc, że już w końcu z nadziei wyrosłam...

Krzew różany, otulony śniegiem, zadrżał
W swojej samotności słów zmrożony chłodem
Zalśniła w ciemności rześka myśl rumiana
Pękły pąki skute rozczarowań lodem

I ja drżę - naraz ze strachu, i z radości;
Oto rosa wieczorna mrok przebija łez
I rzucam się w jasne ramiona lekkości,
A na powieki mi opada ciepły sen...

Chciałabym jeszcze wtulić się ze wszystkich sił
W tę miękką, nieznaną mi dotąd, senną woń
I jakoś...dłonie wpleść w to nowe marzenie
Do szepczącego serca swą przyłożyć skroń...

Lecz dziś uciekam, z tęsknotą na ramieniu;
Moje lęki jeszcze nie chcą mnie opuścić...
Ale wrócę tam na pewno, przed Jesienią,
Tylko...nie pozwól mi Zimy do serca wpuścić.



Vuohi, 16/17.01.16

1 komentarz:

  1. Zamiast komentarza...


    Most zagubienia



    Bała się
    zwiędłego liścia
    ciszy
    bezwładnego skrzydła
    nudy
    martwej muszli
    pustki

    Lękała się
    łoskotu obcych
    kroków
    twardych kamieni
    oczu
    jedwabnej skóry
    bezmyślności

    Drżała
    przed ołowianym dzwonem
    samotnych godzin
    przed szarym mostem
    zagubienia
    przed czarną studnią
    bezradności

    Czekała
    na uśmiech
    po którym mogłaby przejść
    na drugi brzeg
    gdzie jest ciepło
    i kwitnie tatarak

    Małgorzata Hillar

    OdpowiedzUsuń