środa, 29 czerwca 2016

Widok

Moje życie jest widokiem na padlinę
nie mogąca skonać sarna śni mi się co noc
wolność krzycząca spomiędzy leśnych drzew
i wiatr ich gałęzie łamiący nie znaczą już nic

Uratuj mnie lub zastrzel
zastrzel mnie lub uratuj

Ponoć to z przewrażliwienia
wykrwawiają mi się oczy
ponoć to z wyolbrzymienia
dobiega dźwięk łamanych kości

Moja miłość umiera
pośród wypalonej trawy
w pułapce niezrozumienia
nie posiadając nic prócz echa
własnego krzyku

Moje życie jest widokiem na padlinę
choć serce jeszcze słabo szepcze

Uratuj mnie i zastrzel
zastrzel mnie i uratuj


Vuohi, 29.06.16

poniedziałek, 27 czerwca 2016

Uderzająco Głośny Świt



To nie jest tak, że ja Cię nie chcę...
Po prostu boję się wyciągnąć dłoń.
Rozpadnę się, gdy tylko dotknę;
Serce zamarznie mi...

Zamarznie mi.

To nie jest tak, że ja Cię nie chcę...
Po prostu wiem, że mnie odepchniesz
I kocham...i kocham, i tęsknię...
Ale ja...nie znaczę nic...

Ale ja nie znaczę nic.

sny
urojenia
oddechy

Sny...urojenia...i oddechy...
Czy jesteś naprawdę, czy tylko mi się zdaje...?

Sny...urojenia...oddechy...

Uderzająco Głośny Świt


Vuohi, jesień 2015

sobota, 25 czerwca 2016

Do M***

Droga Miłości
Twój dotyk stał się znów
niewygodny i obcy
nieśmiałymi palcami słów
gładzę krawędzie Twoje
boleśnie wyraźne

Lustro mi się rozmywa
pomarszczona tafla wody
rozjechana pięciolinia
odgarniam z czoła kosmyk
zakładam strach za uszy
udając głuchoniemą

Potrzeby moje w worku
ciśniętym w cichy kąt
Twojej świadomości
podpalam w samotności
a żar rozcina skóry wieko
psując nagą płótna biel

Prędzej czy później 
samotność będzie nieunikniona
wobec tego co sercu najbliższe
nikt ze mną tak mocno nie przeżyje
i nikogo już nie wzruszy melodia
wciąż powtarzana i znana na pamięć

Droga Miłości
nie potrafisz być łagodna
motylowe Twoje ciosy
miażdżą mnie od środka
i stoję jak wryta i patrzę
kiedy mnie znowu rozbierasz

Och, moje Pragnienie Życia!
Gdzie Ty się teraz podziewasz...?


Vuohi, 25.06.16

środa, 22 czerwca 2016

Spojrzenie Utracone

Powracam w ramy powiek opuchniętych
i oczu nocą niedomkniętych;

Spojrzenie utraciłam
ulotniło się pragnienie
zanik czucia w Tobie
czyni zanik życia we mnie

Gdzie Twoje oczy i dłonie
co nocą gwiazdy ściągały
by je w me serce wtopić
gdzie nasze drżenia i słodycz...?

Chciałeś me marzenia spełniać
pościel ubierałeś w kwiaty
teraz, gdy ten dystans rośnie
przekwitłą w sobie czuję Wiosnę

Spełniłeś mi się tak nagle
przychodząc w środku zimy
Twe ramiona i rzęsy
trwały Dom stanowiły

Lecz spojrzenie utraciłam
oczy gnają w dal poza mną
patrząc na mnie, Mnie nie widzisz
ostrze mam w sercu - ostrze mam w ręku

I Twoimi ustami zadaję sobie ból.



Vuohi, 22.06.16