czwartek, 27 października 2016

Pali się

Pali się wciąż, boleśnie jasno, wspomnienie Ciebie.
Począwszy od dna moich płuc, od serca,
przeżerając mi gardło, wysuwa się do góry,
sięgając powiek, które rozpruwa po chwili
i toczy się kulami słonymi, obija usta i siniaczy szyję,
a potem zwalnia, pozostawiając otarcia na skórze,
by w końcu osiąść mi na brzuchu, na samym dole...
i wwierca się we mnie, raz po raz...Twój dotyk.

Kulę się z bólu, wykręcam i drżę, lecz nie przestajesz słów swoich ciskać we mnie, w mej pamięci...
Pozwoliłam się zabić.
Prawie.
Niezupełnie, niestety.

Mija dzień za dniem, a ja leżę, gnijąc i krwawiąc,
dusząc się i wijąc, a odejść nie mogę.
Co noc przychodzi mnie odwiedzić Twoje spojrzenie i łamie mi kości, co odrastają bez końca, za każdym razem tak samo powoli.
Czy zamknięte, czy otwarte mam oczy, nie przestaję widzieć obrazów, które pragnę przepędzić.
Czy zamknięte, czy otwarte mam oczy, patrzeć muszę…

Wtulam nos w Twoją woń, chcąc przywołać nasz początek, chcąc zapobiec łzom, ale...coś już we mnie nie działa, tylko boli...
Chcę i nie chcę, chcę i nie chcę...

Nie ma mnie tu – to tylko moje ciało przy Tobie.
Moja miłość, zdechła w środku, resztkami drżeń wylewa się na Twoją pierś...

Odchodzisz.
I pali się wciąż, boleśnie jasno, wspomnienie Ciebie.

środa, 5 października 2016

Jesienią

Jesienią powracam do Ciebie,
zaklęte we mgle wspomnienie
lata, które odżyć mi pomogło
na chwilę, by potem znów
zwalić mnie z nóg...

Myślisz może, że moje łzy
się rodzą z pragnienia obietnic,
więc szepczesz, że mnie nie opuścisz,
lecz gorący ofiarując mi uścisk,
lodowatych myśli nie stopisz.

Jesienią moje łzy są najcięższe,
bo noszą w sobie tonę obietnic,
których nikt nie potrafił spełnić,
ale chciał, bym zasnęła spokojnie,
więc szeptał, że mojej miłości smak pojmie...


Vuohi, 27.09.16

Niewidoczne

Noszę w sobie cząstkę czegoś
n i e o d w r a c a l n e g o

Boli
kiedy pragnę poczuć...
kiedy dotknąć
i spróbować znowu
usiłuję

Bardzo mocno

Trzęsąc się, jak liść, co z ziemi
wiatr oderwać chce gwałtownie
Nie potrafię zdziałać nic
ani wybrać nie umiem...

co jest dla mnie dobre

...i co może ból uśmierzyć
głuchych koszmarów jęki uciszyć
zatkać, zasklepić sączącą się ranę
- wyrwane gwałtownie
moje kochanie

Noszę w sobie cząstkę czegoś
n i e o d w r a c a l n e g o

Boli
kiedy pragnę przestać
czuć w nadmiarze
i kiedy wbrew sobie
Ciebie wyskrobuję spod krwawiących powiek




Vuohi, 04.10.16