Rozpalasz mnie i gasisz
rozniecasz i tłumisz -
za każdym kolejnym razem
wypalone w sercu dziury
I nawet nikt nie poczuł
ile uleciało ze mnie życia
ile ze mnie poszło z dymem
i jak spopielały oczy
To wszystko by podtrzymać
nasz pierwotny ogień -
czerwień ust, pomarańcz wschodów
powieki słońca złote
To wszystko by utrzymać
przy życiu mnie i Ciebie
bo choć ta bliskość parzy
brak ciepła rzuca cienie
Jak ćma do ognia
ciągle wracam
by się sparzyć
Vuohi, 10.06.19
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz