Zniknę.
Nie będzie już niczego po mnie; zatrę swój ślad, byś nigdy mnie nie szukał. Zapomnę o wszystkim, co zrobiłeś by mnie zniszczyć i zapomnę, że chcesz mnie teraz błagać o przebaczenie...
Szkoda tylko, że nigdy nie będę w stanie zapomnieć c i e b i e.
Nic związanego ze mną nie pozostanie w tym miejscu...może jedynie resztka zapachu, tkwiącego w ostatnich moich łzach, jakie upadły tu, na ziemię.
Powiedz mi, ile jest warte życie...? Nie ma wartości. Każdy w końcu zaprzeczy temu, że to miłość jest sensem, prawdą...wszystkim.
Nie jest.
Zniknę, odejdę jako pierwsza i ostatnia nadzieja, jaką mogłeś kiedykolwiek żywić. Nie będziesz w stanie mnie powstrzymać...
Chłód mnie teraz ogarnia...i cisza. Jednak tkwi w tym jakiś strach czy też niepokój...
Dociera do mnie, że wybrałam samotność. Wybrałam tę nieludzką drogę bez przyszłości tylko po to, by przed tobą uciec. I wiesz co? Bez względu na to, jak długo już idę, jak bardzo jestem wyczerpana...jak cholernie chcę już odpocząć, zacząć od nowa i przywrócić wszystko do normalności...to nie mogę. Moje serce nadal wzywa tylko twoje imię.
Nie zaznam spokoju, póki nie będę przy tobie.
Nie zaznam spokoju, dopóki się od ciebie nie uwolnię...
Nie wytrzymam dłużej, pamiętając o tobie...
Nie...
Nie dam sobie rady bez ciebie!
Wykrzyczę twoje imię ostatni raz, stojąc przed tą pustką; to nieodwracalne, już nie mogę wrócić.
Odejdę więc, jako ostatnia realna cząstka twojego świata.
Teraz pozostaje nam już tylko śnić...
Wybaczam ci, choć wiem, że tego nie słyszysz.
Nic tutaj nie ma, prócz ciemności i ciszy.
Rozmawiam ze sobą...
Czas nie goi ran, lecz zaciera moje blizny...
Tylko w marzeniach...tylko w snach...myślę czasami - jakby to było, gdybyś tylko...mógł być tu obok...
Vuohi
Nie będzie już niczego po mnie; zatrę swój ślad, byś nigdy mnie nie szukał. Zapomnę o wszystkim, co zrobiłeś by mnie zniszczyć i zapomnę, że chcesz mnie teraz błagać o przebaczenie...
Szkoda tylko, że nigdy nie będę w stanie zapomnieć c i e b i e.
Nic związanego ze mną nie pozostanie w tym miejscu...może jedynie resztka zapachu, tkwiącego w ostatnich moich łzach, jakie upadły tu, na ziemię.
Powiedz mi, ile jest warte życie...? Nie ma wartości. Każdy w końcu zaprzeczy temu, że to miłość jest sensem, prawdą...wszystkim.
Nie jest.
Zniknę, odejdę jako pierwsza i ostatnia nadzieja, jaką mogłeś kiedykolwiek żywić. Nie będziesz w stanie mnie powstrzymać...
Chłód mnie teraz ogarnia...i cisza. Jednak tkwi w tym jakiś strach czy też niepokój...
Dociera do mnie, że wybrałam samotność. Wybrałam tę nieludzką drogę bez przyszłości tylko po to, by przed tobą uciec. I wiesz co? Bez względu na to, jak długo już idę, jak bardzo jestem wyczerpana...jak cholernie chcę już odpocząć, zacząć od nowa i przywrócić wszystko do normalności...to nie mogę. Moje serce nadal wzywa tylko twoje imię.
Nie zaznam spokoju, póki nie będę przy tobie.
Nie zaznam spokoju, dopóki się od ciebie nie uwolnię...
Nie wytrzymam dłużej, pamiętając o tobie...
Nie...
Nie dam sobie rady bez ciebie!
Wykrzyczę twoje imię ostatni raz, stojąc przed tą pustką; to nieodwracalne, już nie mogę wrócić.
Odejdę więc, jako ostatnia realna cząstka twojego świata.
Teraz pozostaje nam już tylko śnić...
Wybaczam ci, choć wiem, że tego nie słyszysz.
Nic tutaj nie ma, prócz ciemności i ciszy.
Rozmawiam ze sobą...
Czas nie goi ran, lecz zaciera moje blizny...
Tylko w marzeniach...tylko w snach...myślę czasami - jakby to było, gdybyś tylko...mógł być tu obok...
Vuohi
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz