Pogubiłam się nieco
Pomiędzy swoim ja, a swoim jestem
Straciłam kontakt z lustrzanym odbiciem
Mojego wewnętrznego świata
A spojrzeć doń bezpośrednio zbyt się obawiam
Zaplątałam się w pajęczynę moich
Najcichszych myśli,
Wyśniłam jedynie jedną nić,
Która prowadząc mnie do przodu,
Zagadkę mego istnienia może pomóc mi rozwiązać
Bo gdy po jednej stronie ja,
Moje radości i smutki,
Ramiona moje okrywa płaszcz marzeń
Chroni mnie przed chłodem niszczycielskich żądzy
Może to wiara i nadzieja, a może wszystko,
Co chciałabym kiedyś poczuć
Miłość, której ilość maleje z każdą myślą nienawiści
Lęk, którego nie chcę zauważać...
Jakaś delikatność tutaj tkwi...
Na pograniczu rozpaczy, zaplątana w moje włosy
Prawie upadła już i rozbiła się o posadzkę
Łza, którą uroniło moje oko w dalekiej przeszłości...
A po drugiej stronie jestem,
Istnieję, jako iskierka na przestrzeni czasu
Na tle ogromnego świata
Jestem zaledwie przez chwilę
Lśnię, a zaraz potem znikam bezpowrotnie
Zostawiając po sobie jedynie garstkę popiołu
A nawet i to nie na długo starcza,
Bo szaleńczy wiatr zabiera ze sobą wszystko
I zaciąga nas ku ziejącej otchłani
I jak moje ja, może istnieć w obliczu jestem
Gdy jedno drugiemu przeczy
Naprzeciw sobie wychodzą bez ustanku
Ja, które uczuciami chce wypełnić każdą chwilę
Oraz jestem, które chwilą być się zdaje tylko
Kim jestem, jeżeli po prostu jestem,
A kim, jeżeli ja...sobą jestem
Boję się rozsunąć palce dłoni, którymi twarz zakrywam
Boję się ujrzeć odpowiedź i poznać siebie
Bo nie chcę od siebie odrywać tych dwóch
Walczących ze sobą światów
Z których jeden szepcze, a drugi krzyczy...
Ja Jestem.
Istnienie nierozerwalne i ponad czasem...
Przemijam tylko tego pragnąc
A póki nie chcę, póki tli się we mnie ten płomień,
Zaczepiam palcami o kontury swego świata
I nie gotowa jestem odchodzić jeszcze
Vuohi
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz