poniedziałek, 21 lipca 2014

The sadness will never end

Zastanawiam się, ile to ma jeszcze potrwać.
Ile łez muszę wylać, by pozbyć się wypełniającego mnie smutku
Jaki ciężar muszę wznieść na swoje ramiona
By zostało mi wybaczone wszystko to, co zrobiłam nie tak...?

Coraz trudniej jest mi stawiać kolejne kroki
Łzy zalegają gdzieś na dnie moich płuc
Niebawem nie będę mogła już w ogóle się poruszyć...
Niebawem zupełnie skamienieję.

Mówili mi, że wystarczy jedynie wziąć głęboki oddech
I odkrztusić ten piach, zaczepiony gdzieś w gardle, ale...
Dla mnie każdy wdech jest zbyt przesiąknięty bólem
Codziennie połykam całe garści żyletek
I z każdym dniem, już coraz mniej jestem sobą...

Ten smutek nie ma końca.
Obdziera mnie z każdego pogodnego snu
Nie mogę mieć już swych marzeń na własność

Ten smutek nie ma końca.
On pozbawia mnie...ludzkości.


Vuohi

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz