Poszukuję...
I jestem chyba zbyt wybredna,
By kolejny raz przyjąć do ust te piękne kłamstwa
Odrzucam...
Odpycham Cię otwartymi dłońmi
Nie mam dość sił, by zacisnąć pięści
Przeciwko Tobie
Czuję...
Nie czuję, nie czuję, nie czuję nic a nic
Pamiętaj: NIE CZUJĘ NIC.
Poszukuję odrzucenia, bo czuję
Tak mocno, że nic do mnie nie dociera
Odrzucam poszukiwania, bo nie czuję
Tak mocno, że nawet ból mi nie doskwiera
Zabierz ode mnie to wszystko
Zniszcz moje pąki, zdepcz moje kwiaty
Nie jestem nic warta...
Z nimi czy bez nich, z Tobą czy bez Ciebie
Nie ma Cię dostatecznie blisko,
Byśmy mogli spalić to wszystko
Zasypiam...
Noc zamyka mnie w Twoich ramionach
Ale jestem chyba zbyt wybredna,
Bo każdego kolejnego dnia
Znów się budzę
Zupełnie
Sama.
Przedzieram się...
Przez kolejne niedorzeczne wyobrażenia
Wspomnienia i oddechy
Plątaniny palców i zetknięcia dłoni
Docieram do samego dna...
I jedyne, co czuję do siebie,
To wstręt.
Zabierz ode mnie to wszystko
Zgnieć moje płuca, rozbierz mnie z pamięci
Nie jestem nic warta...
Odkąd mnie nie dostrzegasz
Więc nie byłam nigdy...
Więc nie jestem...
A więc nie będę nigdy...
Znaczyć cokolwiek
I żadne moje słowo nie poruszy Cię przenigdy
Bo moje myśli są także nieistotne,
A moje usta...
Skruszone od tych suchych drgań...
Przezroczyste...ulotne.
Vuohi
I jestem chyba zbyt wybredna,
By kolejny raz przyjąć do ust te piękne kłamstwa
Odrzucam...
Odpycham Cię otwartymi dłońmi
Nie mam dość sił, by zacisnąć pięści
Przeciwko Tobie
Czuję...
Nie czuję, nie czuję, nie czuję nic a nic
Pamiętaj: NIE CZUJĘ NIC.
Poszukuję odrzucenia, bo czuję
Tak mocno, że nic do mnie nie dociera
Odrzucam poszukiwania, bo nie czuję
Tak mocno, że nawet ból mi nie doskwiera
Zabierz ode mnie to wszystko
Zniszcz moje pąki, zdepcz moje kwiaty
Nie jestem nic warta...
Z nimi czy bez nich, z Tobą czy bez Ciebie
Nie ma Cię dostatecznie blisko,
Byśmy mogli spalić to wszystko
Zasypiam...
Noc zamyka mnie w Twoich ramionach
Ale jestem chyba zbyt wybredna,
Bo każdego kolejnego dnia
Znów się budzę
Zupełnie
Sama.
Przedzieram się...
Przez kolejne niedorzeczne wyobrażenia
Wspomnienia i oddechy
Plątaniny palców i zetknięcia dłoni
Docieram do samego dna...
I jedyne, co czuję do siebie,
To wstręt.
Zabierz ode mnie to wszystko
Zgnieć moje płuca, rozbierz mnie z pamięci
Nie jestem nic warta...
Odkąd mnie nie dostrzegasz
Więc nie byłam nigdy...
Więc nie jestem...
A więc nie będę nigdy...
Znaczyć cokolwiek
I żadne moje słowo nie poruszy Cię przenigdy
Bo moje myśli są także nieistotne,
A moje usta...
Skruszone od tych suchych drgań...
Przezroczyste...ulotne.
Vuohi