poniedziałek, 7 września 2015

Och, Wielkie Nieba...

Przywykłam do tego, że wciąż pożera mnie strach,
I że każdej iskrze szczęścia sypie w oczy piach
Kiedy zdaję się topnieć i mróz mnie opuszcza,
On wraca, by śniegiem zakleić mi usta...

Jednak Ty, gdy swą dłoń ku mnie śmiało wyciągasz,
Przepędzić potrafisz wszystkie łzy lodowate
Oceanem i Niebem odważnie spoglądasz
I wnet całe zło we mnie jest nic nie warte...

Och, Wielkie Nieba, czuję, że czuć znów potrafię,
A ogień w mym sercu pali się coraz jaśniej...
Mam wrażenie, że muszę się rozpaść dla Ciebie,
Abyś pośród swych ramion zbudował mi twierdzę

Byś w mych murach zapisał coś trwalszego, niż ból
Uciszył ostre wrzaski i wytarł z serca kurz...
Och, Wielkie Nieba, czuję, że czuć znów potrafię,
A ogień w mym sercu pali się coraz jaśniej.

Chciałabym, żebyś mógł zrozumieć, co czuję,
Ale te słowa ważą więcej, niż dotychczas
I boję się, bo nie chcę, by ten płomień wygasł,
Lecz chciałabym, być wiedział, jak mnie to ujmuje...

Bo przywykłam do tego, że strach mnie pożera,
A pomimo tego, odwaga już się wzbiera
I znów mam chęci, by co dnia oczy otwierać,
Bo dopóki jesteś, tli się we mnie nadzieja...

Choć to takie szaleństwo; chyba rozum tracę...
Targają mną tak bardzo rozbieżne uczucia...
Gdy jesteś blisko, nagle wszystko jest inaczej...
Och, Wielkie Nieba...

...czuję, że czuć znów potrafię.


Vuohi


1 komentarz:

  1. <33 piękne!


    "A ogień w mym sercu pali się coraz jaśniej...
    Mam wrażenie, że muszę się rozpaść dla Ciebie,
    Abyś pośród swych ramion zbudował mi twierdzę"

    OdpowiedzUsuń