wtorek, 21 kwietnia 2020

Księżycowy

Widzę i czuję Cię tak samo, jak Ty patrzysz na mnie:
raz w pełni, raz ledwie zauważalnie
cienką wygiętą kreską
na ciemnej planszy Twój uśmiech
rysuje nocne źródło światła

Czarne niebo najwyraźniej
odznacza Twoje istnienie
i w najgorszej pogodzie
blask przebija się przez deszcz -
mieni się w tysiącach kropel
chmury przekłuwa na wskroś

Oświetlasz mnie, ale nie ogrzewasz
- dając srebrne złudzenie ciepła -
jesteś przecież za daleko, by mnie objąć
niezależnie czy to 384 400, czy 4 i pół kilometra

(mimo) wszystko jednak czuję:
Twa obecność wisi mi nad głową
i chyba jest równie wieczna,
co te gwiazdy, słońce i wszechświat


Vuohi, 21.04.20

sobota, 18 kwietnia 2020

Stan zapalny

Jednym rzuconym mimochodem słowem
zdaniem zapisanym bezwiednie, nie do mnie
nie bezpośrednio -
wciąż to potrafisz

Ciało przez lata wypracowało
swoisty mechanizm obronny:
ścina mnie z nóg ból kolan i kręgosłupa
drętwieją kończyny i trzęsą się dłonie
chcą mi rozkazywać, bym się położyła
a najlepiej bym w ogóle przespała wszystko
i obudziła się, gdy to przeminie...

Gdy Ty przeminiesz.

Kiedyś przestanę zrywać naklejki
i zmywać podpisy spod każdej półki
ciągnących się zdarzeń nalanych w fiolki
zamkniętych w puszki, w pudełka na kluczyk

Kiedyś moje usta przestaną pękać
na dźwięk tej prawdy, którą przyduszam
będę mogła nazwać rzeczy po imieniu
podzielić łupy przeszłości na dobre i złe

Twe nieczułości oznakuję ostrzeżeniem
Twoje uśmiechy pochowam w szkle


Vuohi, nocą 16.04.20

Zawieszenie

Po szerokich plecach Nieba
złote palce rozsypują
deszcz świetlistych pocałunków
zapisują niewidzialną kreską
historię wszystkich światów

Niebieskość nie zapomina
- ufnie chłonie
każdy balsam opowieści
wsmarowany przez gwiezdne dłonie

Tysiące słońc łączy jedna pamięć
- ona chroni
przed marzeń ich spełnieniem
o rzuceniu się na Ziemię


Vuohi, 15.04.20

piątek, 17 kwietnia 2020

Czas Róży

W zgięciach łokci, pod kolanem
gdzieś za uchem, między palcami
pozostały nieproszone resztki
Twoich wpleceń, wtuleń, wkłuć -
z pierwszą różą od Ciebie
otrzymałam to mrowienie kończyn
przyjemne mdłości
skurcze w piersi i podbrzuszu
zapach zimo-wiosny

Nieprzemijalne pojęcie czasu
nabyte przez złączenia naszych ciał
niezatapialne muśnięcia dłoni
opływające skóry kształt
niezmywalne kolory nocy
wsunięte pod powieki
- nie wypuszczę ich z mych objęć
choć ich świat dziś tak daleki...

Ostatni płatek opada ze spokojem
pogodzony z własnym losem
płynący bez przerwy czas
rozmywa niegdyś ostre kolce
rozplątuje wszelkie nici
wiążące liść z łodygą
pod jego czujnym wzrokiem
nasze dni na zawsze giną



Vuohi, 13.04.20

wtorek, 7 kwietnia 2020

Mały prostokącik do postrzegania świata

Mały prostokącik do postrzegania świata
okazuje się cięższy, niż się wydawało
już od jakiegoś czasu filtrowałam niebieskie światło
przestawiłam się na tryb nocny
by mniej do mnie docierało

Dwadzieścia cztery godziny na dobę
czujni na każdą wibrację i dźwięk
tamten umiera, a tamten buty ma nowe
ten ćwiczy na balkonie, a ten zajada lęk
hasztag wirusowakacje, koronaferie
hasztag niemamymasek, tracimynadzieję

Kazano nam zostać w domu
- wielu z nas nie wychodzi
(poza czubek swego nosa)

Mały prostokącik do postrzegania świata
okazuje się cięższy, niż się wydawało -
wszystko do jego wymiaru się skurczyło
i niczym jakieś drobnoustroje
niekontrolowanie się pomnożyło


Vuohi, 01.04.20