sobota, 18 kwietnia 2020

Stan zapalny

Jednym rzuconym mimochodem słowem
zdaniem zapisanym bezwiednie, nie do mnie
nie bezpośrednio -
wciąż to potrafisz

Ciało przez lata wypracowało
swoisty mechanizm obronny:
ścina mnie z nóg ból kolan i kręgosłupa
drętwieją kończyny i trzęsą się dłonie
chcą mi rozkazywać, bym się położyła
a najlepiej bym w ogóle przespała wszystko
i obudziła się, gdy to przeminie...

Gdy Ty przeminiesz.

Kiedyś przestanę zrywać naklejki
i zmywać podpisy spod każdej półki
ciągnących się zdarzeń nalanych w fiolki
zamkniętych w puszki, w pudełka na kluczyk

Kiedyś moje usta przestaną pękać
na dźwięk tej prawdy, którą przyduszam
będę mogła nazwać rzeczy po imieniu
podzielić łupy przeszłości na dobre i złe

Twe nieczułości oznakuję ostrzeżeniem
Twoje uśmiechy pochowam w szkle


Vuohi, nocą 16.04.20

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz