Tracę Twoje oczy pośród setek świateł
Powoli przestaję już widzieć Cię w tłumie
Choć stykamy się dłońmi raz po raz,
Wciąż nie możemy siebie naprawdę poczuć
Dziś jesteśmy dla siebie obcy,
Ale nasze ukryte spojrzenia dobrze wiedzą,
Że przeszłość zlepiła nas w jedność
Jesteśmy od siebie tacy różni...
Tak różni, że nie moglibyśmy żyć ze sobą
Dlaczego więc los uparcie plącze nasze drogi,
Dlaczego łączy z powrotem nasze istnienia?
Mimo wszystko nie odchodź!
Nie odchodź, bo gorszym od Twego odejścia teraz,
Nic nie może być dla tej chwili,
Gdy na nowo zauważyłam Twe znaczenie
Wiatr wspomnień zabrał nas w to miejsce,
Wszystko zawirowało na nowo i opadło,
Tworząc zamęt, a ja nie mogę się otrząsnąć
I patrzę, usiłując znaleźć w Twojej twarzy choć rysę tego,
Kim byłeś kiedyś, gdy tak dobrze Cię znałam,
Gdy rozumiałam...
Nic już nie widzę, tracę wzrok od migoczących świateł
Wiem, że nie mogę Cię stracić, ale nieustannie Cię tracę
Jednej chwili widzę Cię takim, o jakim Tobie marzyłam
Takim, jakim byłeś i starałeś się od tego uciec...
A po chwili znów znikasz za maską, którą stworzyłeś niegdyś z mej winy
Ogarnia mnie poczucie winy, panika i strach przed tym co nastąpi
Bo wiem, że będę cierpieć tak samo,
A ta jedna chwila zniknie wraz ze wszystkim, co zrodziła,
Każde z nas pójdzie w swoją stronę i znów będziemy
Pozornie nieznajomi, choć ja będę pewna, że Ty też...
Czasem choć trochę się martwisz....
Nie odchodź więc teraz.
Nie odchodź, tej nocy nie poradzę sobie bez Ciebie
Będą ścigać mnie cienie, próbując odwrócić twarz od Ciebie
Ale wiem, że i tak nie zapomnę,
Nawet gdy zabiorą Cię mi na kolejne lata.
Nie odchodź, mój śnie, jeszcze nie pora;
Stoisz już prawie za rogiem mojego umysłu,
Ale czy nie warto jest czasem zawracać?
Tym razem jednak nie oglądniesz się za siebie
Widzę, że maska przenikła i do Twego wnętrza
Wszystkie moje zmysły krzyczą, że to dla naszego dobra
Na moje szczęście, możesz zniknąć po raz kolejny...
Ale coś jednak szepcze we mnie, coś rozpala płomień nadziei,
Że może mimo wszystko...pamiętasz...i nie zapomnisz...
Tym razem ja, będę stać z ręką wyciągniętą w Twoją stronę.
Póki co, ta chwila jeszcze trwa, jeszcze nie odchodź!
Dopiero jutro, gdy się obudzę, pozwolę Ci zadać mi ból
Teraz tylko daj mi złudzenie, że jednak znam Cię choć trochę!
Powiedz, że mnie kochasz,
Choć wiem, że gdy skosztuję smaku tych słów, to nigdy nie dam sobie rady sama
Powiedz, że mnie potrzebujesz,
Choć wiem, że gdy zrozumiem jak bardzo, to nigdy nie powrócę w pełni do życia
Nie wiem już nic,
Nie wiem czego chcę,
Tracę Cię ponownie wśród tysiąca świateł
Nie czuję Twej dłoni zaczepionej o moją
Nie umiem już znaleźć Twych oczu...!
Czy to jest ten moment, w którym wiem, że nie powinnam się już nigdy więcej obudzić?
Powiedz, że mnie kochasz,
Bo tego potrzebuję!
Powiedz, że pragniesz mnie tak,
Jak ja Cię potrzebuję!
Zostań tak długo, dopóki cienie tej nocy nie opuszczą mego serca!
Inaczej mogę dziś zasnąć na zawsze.
Bo stracona jestem w Twych oczach.
I zgasło już w nich całe światło...
Vuohi
Powoli przestaję już widzieć Cię w tłumie
Choć stykamy się dłońmi raz po raz,
Wciąż nie możemy siebie naprawdę poczuć
Dziś jesteśmy dla siebie obcy,
Ale nasze ukryte spojrzenia dobrze wiedzą,
Że przeszłość zlepiła nas w jedność
Jesteśmy od siebie tacy różni...
Tak różni, że nie moglibyśmy żyć ze sobą
Dlaczego więc los uparcie plącze nasze drogi,
Dlaczego łączy z powrotem nasze istnienia?
Mimo wszystko nie odchodź!
Nie odchodź, bo gorszym od Twego odejścia teraz,
Nic nie może być dla tej chwili,
Gdy na nowo zauważyłam Twe znaczenie
Wiatr wspomnień zabrał nas w to miejsce,
Wszystko zawirowało na nowo i opadło,
Tworząc zamęt, a ja nie mogę się otrząsnąć
I patrzę, usiłując znaleźć w Twojej twarzy choć rysę tego,
Kim byłeś kiedyś, gdy tak dobrze Cię znałam,
Gdy rozumiałam...
Nic już nie widzę, tracę wzrok od migoczących świateł
Wiem, że nie mogę Cię stracić, ale nieustannie Cię tracę
Jednej chwili widzę Cię takim, o jakim Tobie marzyłam
Takim, jakim byłeś i starałeś się od tego uciec...
A po chwili znów znikasz za maską, którą stworzyłeś niegdyś z mej winy
Ogarnia mnie poczucie winy, panika i strach przed tym co nastąpi
Bo wiem, że będę cierpieć tak samo,
A ta jedna chwila zniknie wraz ze wszystkim, co zrodziła,
Każde z nas pójdzie w swoją stronę i znów będziemy
Pozornie nieznajomi, choć ja będę pewna, że Ty też...
Czasem choć trochę się martwisz....
Nie odchodź więc teraz.
Nie odchodź, tej nocy nie poradzę sobie bez Ciebie
Będą ścigać mnie cienie, próbując odwrócić twarz od Ciebie
Ale wiem, że i tak nie zapomnę,
Nawet gdy zabiorą Cię mi na kolejne lata.
Nie odchodź, mój śnie, jeszcze nie pora;
Stoisz już prawie za rogiem mojego umysłu,
Ale czy nie warto jest czasem zawracać?
Tym razem jednak nie oglądniesz się za siebie
Widzę, że maska przenikła i do Twego wnętrza
Wszystkie moje zmysły krzyczą, że to dla naszego dobra
Na moje szczęście, możesz zniknąć po raz kolejny...
Ale coś jednak szepcze we mnie, coś rozpala płomień nadziei,
Że może mimo wszystko...pamiętasz...i nie zapomnisz...
Tym razem ja, będę stać z ręką wyciągniętą w Twoją stronę.
Póki co, ta chwila jeszcze trwa, jeszcze nie odchodź!
Dopiero jutro, gdy się obudzę, pozwolę Ci zadać mi ból
Teraz tylko daj mi złudzenie, że jednak znam Cię choć trochę!
Powiedz, że mnie kochasz,
Choć wiem, że gdy skosztuję smaku tych słów, to nigdy nie dam sobie rady sama
Powiedz, że mnie potrzebujesz,
Choć wiem, że gdy zrozumiem jak bardzo, to nigdy nie powrócę w pełni do życia
Nie wiem już nic,
Nie wiem czego chcę,
Tracę Cię ponownie wśród tysiąca świateł
Nie czuję Twej dłoni zaczepionej o moją
Nie umiem już znaleźć Twych oczu...!
Czy to jest ten moment, w którym wiem, że nie powinnam się już nigdy więcej obudzić?
Powiedz, że mnie kochasz,
Bo tego potrzebuję!
Powiedz, że pragniesz mnie tak,
Jak ja Cię potrzebuję!
Zostań tak długo, dopóki cienie tej nocy nie opuszczą mego serca!
Inaczej mogę dziś zasnąć na zawsze.
Bo stracona jestem w Twych oczach.
I zgasło już w nich całe światło...
Vuohi
Gdy minie już wystarczająco dużo dni, pojawi się już tylko uśmiech na twarzy...;)
OdpowiedzUsuńPiękny opis tego, co trwa już tak długo i powraca jak bumerang <3