Wydrapuję sobie oczy każdego dnia
A one ciągle patrzą, patrzą i krwawią
I nic nie poradzę na to, że odradzają się
Tak samo jak myśli, martwe i gnijące
Które wciąż szepczą swoje zaklęcia
Rozgrzebuję swoje rany do dna
Rozpruwam zabliźnioną warstwę skóry
Kruchość zgrzyta pod scyzorykiem
Wbijam w nią igłę i połykam łzy,
A woda zbiera się w moich pustych oczodołach
Dwie studnie, które niegdyś były spojrzeniem
Na niebo, a na nim rozrzucone były gwiazdy
Dziś woda wydrążyła w nich tunele,
A potem wyschła, pozostawiając puste
Nie mają dna, i całe moje wnętrze tonie w mroku
Usiłujesz powiedzieć mi, że nie muszę tego sobie robić,
Że ból nie jest mi do niczego potrzebny,
Ale tak naprawdę bez niego jestem pusta
I ta pustka ciągnie się we mnie bez końca...
A więc to ciche cierpienie będzie również trwało bez końca.
Nie jestem sobie do niczego potrzebna.
Vuohi
A one ciągle patrzą, patrzą i krwawią
I nic nie poradzę na to, że odradzają się
Tak samo jak myśli, martwe i gnijące
Które wciąż szepczą swoje zaklęcia
Rozgrzebuję swoje rany do dna
Rozpruwam zabliźnioną warstwę skóry
Kruchość zgrzyta pod scyzorykiem
Wbijam w nią igłę i połykam łzy,
A woda zbiera się w moich pustych oczodołach
Dwie studnie, które niegdyś były spojrzeniem
Na niebo, a na nim rozrzucone były gwiazdy
Dziś woda wydrążyła w nich tunele,
A potem wyschła, pozostawiając puste
Nie mają dna, i całe moje wnętrze tonie w mroku
Usiłujesz powiedzieć mi, że nie muszę tego sobie robić,
Że ból nie jest mi do niczego potrzebny,
Ale tak naprawdę bez niego jestem pusta
I ta pustka ciągnie się we mnie bez końca...
A więc to ciche cierpienie będzie również trwało bez końca.
Nie jestem sobie do niczego potrzebna.
Vuohi
... Czasami wolę... wiem, że zwierzenia duszy są fikcją.. <3
OdpowiedzUsuń