Ostatnie lato przyniosło mi
Zapach słodki i rześki smak
W lekkości dojrzewało cicho,
By jesienią wybuchnąć na cały głos:
"Chodź...chodź do mnie;
Pocałuję cię pogodnie
Nie bój się i zamknij oczy
Pozwól ciepłu serce roztopić..."
Na usta więc wpuściłam
Strumień babiego lata
Ramiona w pióra mi obrosły,
Gdy bosą myślą dotknęłam rosy
I chociaż jesień kwitła wokół,
Już nie mogłam się zatrzymać
Rozkochała mnie w sobie do szaleństwa
Słodka, letnia piosenka;
"Chodź...chodź do mnie;
Pocałuję cię pogodnie
Nie bój się i zamknij oczy
Pozwól ciepłu serce roztopić..."
Och, nigdy nie czułam się piękniej,
Niż gdy w poranną ubrana sukienkę,
Obudziłam się przy Jego sercu
I uwierzyłam w sen o Szczęściu...
Niestety chłód szorstki, zimowy
Przyszedł tak nagle, gwałtowny,
By boleśnie otworzyć oczy mi
I szepnąć, że...
...mnie nie kochał nikt.
"Chodź...chodź do mnie;
Pocałuję cię pogodnie
Nie bój się i spuść powieki,
I zaśnij na zawsze w sen swój letni..."
Vuohi, 20.12.15
Zapach słodki i rześki smak
W lekkości dojrzewało cicho,
By jesienią wybuchnąć na cały głos:
"Chodź...chodź do mnie;
Pocałuję cię pogodnie
Nie bój się i zamknij oczy
Pozwól ciepłu serce roztopić..."
Na usta więc wpuściłam
Strumień babiego lata
Ramiona w pióra mi obrosły,
Gdy bosą myślą dotknęłam rosy
I chociaż jesień kwitła wokół,
Już nie mogłam się zatrzymać
Rozkochała mnie w sobie do szaleństwa
Słodka, letnia piosenka;
"Chodź...chodź do mnie;
Pocałuję cię pogodnie
Nie bój się i zamknij oczy
Pozwól ciepłu serce roztopić..."
Och, nigdy nie czułam się piękniej,
Niż gdy w poranną ubrana sukienkę,
Obudziłam się przy Jego sercu
I uwierzyłam w sen o Szczęściu...
Niestety chłód szorstki, zimowy
Przyszedł tak nagle, gwałtowny,
By boleśnie otworzyć oczy mi
I szepnąć, że...
...mnie nie kochał nikt.
"Chodź...chodź do mnie;
Pocałuję cię pogodnie
Nie bój się i spuść powieki,
I zaśnij na zawsze w sen swój letni..."
Vuohi, 20.12.15
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz