niedziela, 27 grudnia 2015

Trucizna

Rozpływasz mi się po kościach...
Odchodzisz, Kształcie Nieznany,
W różnych bladościach odległości,
By powrócić kiedyś i...rozbić coś. Znowu.

Pozostaje niesmak i wstyd,
Żal topnieje i zalewa zgrzytem myśl,
Ale ja pozwalam, wciąż pozwalam
Na burzenie mi zamków z piasku...

Zawsze żyć będzie, niestety,
Dźwięk zrastających się ruin
I choćbym się tchnienia wyparła,
On, echem niesiony, pozostanie.

Rozpływasz mi się po kościach...
Ale uwielbiam ten ból goździkowy,
Co namiętnie pusty zostawia posmak
I brnąć w jego głębię tak kocham...

Wpasuj się we mnie ponownie;
Trucizną rozpalaj łagodnie,
Zabandażuj w czułe ramiona,
Bym znów została, głupia, stęskniona...

Stęskniona...?

Stracona.



Vuohi, 19.11.15

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz