Rozpływasz mi się po kościach...
Odchodzisz, Kształcie Nieznany,
W różnych bladościach odległości,
By powrócić kiedyś i...rozbić coś. Znowu.
Pozostaje niesmak i wstyd,
Żal topnieje i zalewa zgrzytem myśl,
Ale ja pozwalam, wciąż pozwalam
Na burzenie mi zamków z piasku...
Zawsze żyć będzie, niestety,
Dźwięk zrastających się ruin
I choćbym się tchnienia wyparła,
On, echem niesiony, pozostanie.
Rozpływasz mi się po kościach...
Ale uwielbiam ten ból goździkowy,
Co namiętnie pusty zostawia posmak
I brnąć w jego głębię tak kocham...
Wpasuj się we mnie ponownie;
Trucizną rozpalaj łagodnie,
Zabandażuj w czułe ramiona,
Bym znów została, głupia, stęskniona...
Stęskniona...?
Stracona.
Vuohi, 19.11.15
Odchodzisz, Kształcie Nieznany,
W różnych bladościach odległości,
By powrócić kiedyś i...rozbić coś. Znowu.
Pozostaje niesmak i wstyd,
Żal topnieje i zalewa zgrzytem myśl,
Ale ja pozwalam, wciąż pozwalam
Na burzenie mi zamków z piasku...
Zawsze żyć będzie, niestety,
Dźwięk zrastających się ruin
I choćbym się tchnienia wyparła,
On, echem niesiony, pozostanie.
Rozpływasz mi się po kościach...
Ale uwielbiam ten ból goździkowy,
Co namiętnie pusty zostawia posmak
I brnąć w jego głębię tak kocham...
Wpasuj się we mnie ponownie;
Trucizną rozpalaj łagodnie,
Zabandażuj w czułe ramiona,
Bym znów została, głupia, stęskniona...
Stęskniona...?
Stracona.
Vuohi, 19.11.15
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz