środa, 30 grudnia 2015

Zanikanie

Boleśnie powoli tracę kształt, tak wiernie podtrzymywany przez ostatnie lata, tak długo formowany i doskonalony; na początku zdawało mi się, iż tracę rozum, ale teraz widzę, że to on jedynie przy mnie pozostaje - suchy, zdystansowany, choć także zmętniały i zanieczyszczony obrazami, które staram się usunąć z pamięci. Mam głowę pełną śmieci wyciągniętych z ukochanych ust...
Natomiast serce...to właśnie mnie opuszcza. Pewnie nawet ono nie mogło dłużej ze mną wytrzymać; wpychałam je wszędzie na siłę, roztapiałam, rozgrzewałam, rozpalałam, chłodziłam, wyciszałam, usiłowałam zamienić je w kamień...za dużo, wszystkiego za dużo.
"Dotyk to nie wszystko...on nie wystarczy." - rzuca mi na pożegnanie i...odchodzi w cień.

Rozpadało się, więc i ja się rozpadłam;
Brak mi ust
Brak mi rzęs
I paznokci

Chwiejąc się z dnia na dzień wciąż czas odliczałam...
Brak mi sił
Brak mi snu
I bliskości

Zawiał wiatr niosąc z sobą zapach wrześniowy
Brak mi łez...
Brak mi trosk...
Brak mej twarzy...!

Z miną obojętną wpadam w stan zimowy...
Brak mi Cię
Brak mi Cię...
Brak mi Ciebie!

I milcząc usilnie, i dusząc w sobie gniew...
Zanikam
Zanikam...
Oddalam się.

[01.12.15]

"Zanikanie", 13.10.2015
Vuohi

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz