Słucham, jak ziemia drży:
Pohukują cicho budynki...
Miasto zbyt szare, by żyć,
Wystrojone w martwe pomniki.
Pohukują cicho budynki...
Miasto zbyt szare, by żyć,
Wystrojone w martwe pomniki.
Wracam do szczeliny swej;
Wchodząc, wieszam się na drzwiach
I trwonię słodkość, której marność
Najdotkliwiej się wpaja
W skóry mej załamania...
Od ciężkości na barkach, osuwam się w dół
Leżąc tak, i leżąc, chyba pękam na pół...
Rdzewieję i milczę, a w kącie siedzi sen,
Przywołuje mnie do siebie;
Jego blaski niewyraźnie
W nienasyconą się rzucają wyobraźnię,
I oczy zamykam, uciekam i znikam,
Nie ma mnie, nie ma mnie...
A za oknem...
A za oknem
Niebo
wykrwawia się
Samotne.
Vuohi
(08.05.15/jesień)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz