Wychodzę
czując się jak ziemia po burzy
jak morze gdy sztorm umilknie
napełniona po brzegi dotykiem
Rozbite fale energii
wciąż roznoszą mi się po ciele
powielając ścieżki Twych dłoni
pokrywając mnie szeptów echem
Gdy jesteśmy
spragnieni siebie niebezpiecznie
nasze oddechy głodne i nielekkie
plączą się osiadając na ustach
I wówczas świat przestaje istnieć
każdy dźwięk i kształt się rozmywa
tonę w Twym spojrzeniu bezmyślnie
oczami w bezruchu mnie trzymasz
Nie mogąc drgnąć
od drżeń natężenia się rozpadam
i nie mogąc się poruszyć
każdy ruch na części rozkładam
Ciemność odchodzi
dzień nadciąga ze snem na ramionach
gdy się choć o centymetr odsuwasz
nie potrafię zasnąć stęskniona
A potem wychodzę
czując się jak ziemia po burzy
jak morze gdy sztorm umilknie
napełniona po brzegi dotykiem
I brak mi Twoich słów
wciśniętych w moją skórę
i brak mi Ciebie już
ledwo wychodzić muszę
Vuohi, 24.04.16
czując się jak ziemia po burzy
jak morze gdy sztorm umilknie
napełniona po brzegi dotykiem
Rozbite fale energii
wciąż roznoszą mi się po ciele
powielając ścieżki Twych dłoni
pokrywając mnie szeptów echem
Gdy jesteśmy
spragnieni siebie niebezpiecznie
nasze oddechy głodne i nielekkie
plączą się osiadając na ustach
I wówczas świat przestaje istnieć
każdy dźwięk i kształt się rozmywa
tonę w Twym spojrzeniu bezmyślnie
oczami w bezruchu mnie trzymasz
Nie mogąc drgnąć
od drżeń natężenia się rozpadam
i nie mogąc się poruszyć
każdy ruch na części rozkładam
Ciemność odchodzi
dzień nadciąga ze snem na ramionach
gdy się choć o centymetr odsuwasz
nie potrafię zasnąć stęskniona
A potem wychodzę
czując się jak ziemia po burzy
jak morze gdy sztorm umilknie
napełniona po brzegi dotykiem
I brak mi Twoich słów
wciśniętych w moją skórę
i brak mi Ciebie już
ledwo wychodzić muszę
Vuohi, 24.04.16
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz