niedziela, 24 kwietnia 2016

Wychodząc

Wychodzę
czując się jak ziemia po burzy
jak morze gdy sztorm umilknie
napełniona po brzegi dotykiem

Rozbite fale energii
wciąż roznoszą mi się po ciele
powielając ścieżki Twych dłoni
pokrywając mnie szeptów echem

Gdy jesteśmy
spragnieni siebie niebezpiecznie
nasze oddechy głodne i nielekkie
plączą się osiadając na ustach

I wówczas świat przestaje istnieć
każdy dźwięk i kształt się rozmywa
tonę w Twym spojrzeniu bezmyślnie
oczami w bezruchu mnie trzymasz

Nie mogąc drgnąć
od drżeń natężenia się rozpadam
i nie mogąc się poruszyć
każdy ruch na części rozkładam

Ciemność odchodzi
dzień nadciąga ze snem na ramionach
gdy się choć o centymetr odsuwasz
nie potrafię zasnąć stęskniona

A potem wychodzę
czując się jak ziemia po burzy
jak morze gdy sztorm umilknie
napełniona po brzegi dotykiem

I brak mi Twoich słów
wciśniętych w moją skórę
i brak mi Ciebie już
ledwo wychodzić muszę


Vuohi, 24.04.16

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz