niedziela, 17 lipca 2016

Dotykiem

W Twoich ustach poszukuję
malinowych miękkich słów
językiem ścieżki powielam
na podniebieniu snów

Z każdym wdechem wyczekuję
smaku zdań spod Twojej skóry
w gęstwinie rzęs splecionych
tkwią łez strofy upragnione

Chciałabym potrafić zbudzić
przygasły w Tobie płomień
pragnienia słów utkanych
z naszych myśli objęć

Lecz Ty stajesz się niemową
przezroczystym cichym stawem
i nie zmarszczy żadne słowo
gładkiego lustra Twojej twarzy

Już tylko dotykiem potrafisz
drżenie wersów wtopić we mnie
i gwałtownym ruchem dłoni
każde ciepłe słowo zdejmiesz

I tym dotykiem tylko jeszcze
chce Ci się mnie rozumieć
w Twoich oczach brak już miejsca
na wiersz drzemiący w mojej skórze


Vuohi, 17.07.16

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz