poniedziałek, 4 marca 2019

Czerwień

pocałunek upragniony, wyczekany
wyrywa się z mych ust
gwałtownie i niezdarnie
jak okaleczony motyl:

z impetem przywieram do Twych warg
i pierś rozkrawam przed Tobą
łomotanie serca wyłamuje żebra

- spokojnie -
mówisz w dziwny sposób
nigdy nie zapomnę
tego tonu Twego głosu

twarz zakwita mi czerwienią
tak mi wstyd...
nie pierwszy raz przy Tobie
nie potrafię być spokojna

nie wiedziałam wówczas
że czerwienią
również moje dłonie
i uda się obleją

Vuohi, 03/04.03.19

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz