poniedziałek, 27 stycznia 2020

Ukradli mi Ciebie

Ukradli mi Ciebie

Weszli pod powieki i wyskubali obraz
Twego szerokiego uśmiechu
wydłubali z siatkówki resztki świateł
jakie błyszczały Ci w oku

Wycięli mi serce i włożyli nowe -
niepamiętające melodii wygrywanych wspólnie z Twoim
wymienili skórę na taką, która z Twoją nie miała styczności

Wkradli się przez uszy i wykradli
szepty i krzyki, głosy ze słuchawki
przy okazji namieszali mi w głowie
bym już nie wiedziała co było, a co zostało zmyślone,
przekręcone przez wspomnienia z tęsknoty chore

Ukradli mi Ciebie, zabrali
mówiąc, że to dla mojego dobra
nerwy utkali ze szkła - nie stali
by bolało i tłukło się wszystko
jeśli kiedykolwiek znów zechcę Cię spotkać


Vuohi, 27.01.20

niedziela, 26 stycznia 2020

To, co stłumione, rośnie

Tak długo ignorowałam rosnącą w gardle gulę
że aż stała się materialna -
nabrała namacalnych kształtów
obrosła w skorupkę orzecha
i pulsuje pod naciskiem palców
chyba czeka, aż nadam jej imię

Ja ciągle się waham, bo nie wiem
czy to chłopiec czy dziewczynka
czy też sama wyrządziłam sobie tę krzywdę
milczeniem nie w porę, nie-krzykiem
ciągle się zastanawiam czy zniknie
czy położę się, a ktoś mi to wytnie...

Lepiej niech ktoś mi to wytnie
bo bardziej niż igieł i noży
boję się, że urośnie tak wielka,
że przyjdzie na świat
i wygada się wszystkim, co myślę

Albo niech lepiej zostanie
i dalej odbiera mi mowę -
jestem bezpieczna, to się więcej nie stanie
póki o tym nie opowiem


Vuohi, 24.01.20

sobota, 11 stycznia 2020

Smaki

Jesteś taki piękny
w tym, jak postrzegasz świat
uparcie pijąc gorzką kawę i herbatę
nie dosładzasz sobie życia
przyjmujesz wszystko takim, jakim jest
choć rzeczywistość nieraz była Tobie gorzka
a czasem tak brzydka, że aż piękna

Jesteś taki dobry
wiesz, że na to, by móc zjeść owoc, trzeba poczekać
i nic nie przychodzi bez ciężkiej pracy
a każdą, nawet lichą roślinę, należy podlewać, nie ponaglać
choćby z poszanowania dla życia

Czasem czuję się niegodna
Twojej prostej wspaniałości
jednak Ty codziennie mnie wybierasz
pielęgnujesz, przycinasz uschnięte listki
i choć kaleczysz palce, kolców nigdy nie tępisz -
co najwyżej czekasz, aż ich czas przeminie

Bierzesz wszystko takim, jakim jest
takimi chciałbyś widzieć ludzi -
bez poprawek, bez lukrowych ozdób
i tak bardzo tym się różnisz
od tych, którzy warstwą cukru pudru
zasypywali moje niedoskonałości
i urabiali mnie, jak ciasto

Jestem Ci wdzięczna
za to jak wiele mnie uczysz
u Twego boku nie muszę być ani gorzka, ani słodka -
przecież życie składa się z tak wielu smaków



Vuohi, 23.12.19/10.01.20

Prośba o chaos

Och, proszę, daj nam się spotkać
pozwól rozwarstwić raz jeszcze
porozkładać nasze dłonie i usta
i każdą minutę na części pierwsze

Daj przyzwolenie na jeden uścisk
na pieszczotę uśmiechu krótką
splącz nasze rzęsy, by potem wpuścić
pomiędzy powieki łzę smutną

Posyp nam głowy popiołem
byśmy tym razem byli gotowi
zapowiedz nam naszą żałobę
a rozejdziemy się - cali i zdrowi

Lecz najpierw daj nam się spotkać
przymknij oko na nasze złudzenia
niech nam wybrzmi ta ostatnia zwrotka
a potem strąć na nas łaskę zapomnienia


Vuohi, 08.01.20

Kawa

Zaczęło się
czekoladowo-mleczną pianką
lekkością i słodyczą
echem się niosły pobrzękiwania łyżeczek
o ścianki filiżanek
języki poparzone w przypływie smaku
i ani śladu fusów, żadnej skazy
żadnej zapowiedzi goryczy

A jednak przyszła -
odziana w brunatną czerń
żałoba, z domieszką ulgi
niosąca kwaśny deszcz
i oczyszczenie kubków smakowych
rozlała się wrzątkiem po białej skórze
pozostawiając trwałe plamy
- choć nikt jej nie zapraszał

Każda nasza słodkość
wszelkie cukry i lepkie syropy
stały się mdłe -
okazało się, że prawda jest tylko gorzka
dziś po naszych uniesieniach
pozostał jedynie osad


Vuohi, 07.01.20

niedziela, 5 stycznia 2020

Jedna z czarnych plam

Chciałabym cofnąć czas
by nigdy nie dowiedzieć się
jak wygląda przed świtem Twoja twarz
utkwiona w niebieskościach snu
usta delikatnie rozchylone i suche
szukające gdzieś w pościeli tchu

Ciągle myślę, jak to byłoby
nie pamiętać Twych niewielkich dłoni
i nie porównywać z nimi swoich
czy przyniosłoby to jakąkolwiek ulgę
gdybym nie ujrzała wzroku, który naraz czynił mnie
jednocześnie zbyt wielką i zbyt małą, by otrzymać
choćby kroplę ciepłych słów

Gdy tak przez lata się zadręczam
co było szczerze, a co ukartowane
chciałabym móc cofnąć czas
i wywabić swoje życie z czarnych plam
choć dobrze wiem, że każda z nich
w jakiś sposób otworzyła oczy mi

Dziękuję więc, że i Ciebie
na mojej drodze ktoś postawił
nauczyłam się, co znaczy kochać
choć to nauka na zasadzie kontrastu -
dzięki Tobie wiem, że nigdy nie postąpi
tak jak Ty, ktoś pełen miłości


Vuohi, 03.01.20