sobota, 11 stycznia 2020

Kawa

Zaczęło się
czekoladowo-mleczną pianką
lekkością i słodyczą
echem się niosły pobrzękiwania łyżeczek
o ścianki filiżanek
języki poparzone w przypływie smaku
i ani śladu fusów, żadnej skazy
żadnej zapowiedzi goryczy

A jednak przyszła -
odziana w brunatną czerń
żałoba, z domieszką ulgi
niosąca kwaśny deszcz
i oczyszczenie kubków smakowych
rozlała się wrzątkiem po białej skórze
pozostawiając trwałe plamy
- choć nikt jej nie zapraszał

Każda nasza słodkość
wszelkie cukry i lepkie syropy
stały się mdłe -
okazało się, że prawda jest tylko gorzka
dziś po naszych uniesieniach
pozostał jedynie osad


Vuohi, 07.01.20

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz