wtorek, 15 grudnia 2020

Zimowe historie

Z pierwszym płatkiem śniegu opada na mnie lekkość
obluzowują się mięśnie skóra się rozciąga
znowu jestem dzieckiem w tym za dużym ciele
biały puch spowalnia świat spowija spokojem

Wypełzam z siebie i sunę w niezbadaną chwilę
ekscytacja szczypie w policzki czerwieni nos
zostawiam ledwo widoczne ślady jak pieczątki
poszarzałe niebo jaśnieje rozstępuje się przede mną

Wciskam się między kartki niczym nieproszony okruch
przestawiam słowa zmieniam bieg historii
mknąc na sankach w tym maciupkim ciele drżę
nie ze strachu lecz z przejęcia

Lodowy kryształ w dłoni mój amulet na szczęście
topnieje wraz z ostatnim płatkiem śniegu
pozostawia mokrą plamę niby kałużę małą łzę
- Skończ już bujać w obłokach - słyszę

Moje zimowe historie moje sanie leśne duchy
moje ukochane chmury - jeszcze do was wrócę

Vuohi, 29.11.20

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz