wtorek, 15 grudnia 2020

Przebłyski

Czasem śnią mi się jeszcze
trajektorie Twoich spojrzeń
wrogich i przyjaznych
zakrzywionych przez moje nadinterpretacje
wzrok przeszywający na wylot
krępujący ruchy
nieustępliwy ciasny wstyd

tak bardzo mi było
głupio posiadać ciało i serce
nie czuć i czuć w niewłaściwym momencie
nie umieć wyprzedzić Twych myśli
i wyjść im na przeciw

gdy zamykam oczy
jeszcze czasem mrowi mnie skóra
uwiera obecność żył i wszystkich splotów
zbyt poskręcanych byś mógł je zrozumieć
zbyt prawdziwych byś mógł pokochać
zbyt moich

jeszcze czasem wyrzekam się siebie
pod naciskiem Twoich oczu

Vuohi, 13.11.20

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz