Palcami wodzisz po skórze
stawiając mi włosy na baczność
rozcinasz siną śliwkę wieczoru
i zatapiasz zęby w słodkiej ufności
stawiając mi włosy na baczność
rozcinasz siną śliwkę wieczoru
i zatapiasz zęby w słodkiej ufności
połyskuje w ciemności mój strach
jak rosa co owoc pokrywa
pestka pompuje krew
tłucze się w środku
rozpycha w rozpacz
i jestem twoja na moje nieszczęście
pęcznieje ciało i mięśnie jak miąższ
wpasowują się w kształt twoich warg
i ach jak bardzo chciałabym uciec
a zarazem zostać choć na chwilę dłużej
niż to jedno ugryzienie ostatni kęs
wpasowują się w kształt twoich warg
i ach jak bardzo chciałabym uciec
a zarazem zostać choć na chwilę dłużej
niż to jedno ugryzienie ostatni kęs
lecz ty masz mnie na raz na raz naraz
Vuohi, 23.08.21
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz