środa, 23 grudnia 2015

Ogień i Lód

Myślałam, że pokonać potrafię
Drżenie rąk i szybki oddech...
Myślałam, że opanuję i zamknę
W sobie każdą jasną barwę

Ale dziś, tkwię pośrodku;
Pomiędzy Ogniem a Lodem
Lawina słów spada na żar uczuć,
A ja myślałam, że pokonać potrafię...

Nie umiem inaczej
Kochać nie potrafię
Rozpadam się całkiem
Ogień i Lód pękają na pół

Czuję, że umrę przed pierwszą zmarszczką
Przed siwym włosem, nim usta zamarzną
Poblednę, zsinieję, zbieleję przedwcześnie,
Jak zerwany kwiat...krwistoczerwony mak

Nie umiem inaczej
Kochać nie potrafię
Rozpadam się całkiem
Ogień i Lód pękają na pół

Nie umiem inaczej kochać...
Nie potrafię!
Rozpadam się całkiem;
Ogień i Lód...pękają na pół.

...

Tracę czucie w palcach
Smak umarł mi na wargach
Oczy zastygają mi
Wołać Cię...już nie mam sił.



Vuohi, 22.12.15

1 komentarz:

  1. Kiedyś wiersze Swirszczynskiej robily na mnie podobne wrazenie.

    OdpowiedzUsuń