niedziela, 3 lipca 2016

Pościel

W pościeli mojej skóry
drzemiesz ciągle jeszcze
pachnę Tobą jak po burzy
powietrze pachnie deszczem

Chciałam się Ciebie pozbyć
z żył wycisnąć resztki głosu
wyciąć z myśli Twoje oczy
i wyczesać palce z włosów

Linie się wspinają po mnie
pętlą chcą być wokół szyi
zdobią biodra brzuch i żebra
ciało zaklęte ustami Twymi

Chcę wyskrobać to uczucie
wydłubać do samego dna
może pusta będę lżejsza
niespełnienia zrzucę głaz

Już nie będę się naprzykrzać
krzycząc w twarzy Twojej kamień
nie poskarżę się na samotność
tęsknotę zepchnę w niepamięć

Niech rozerwie mnie ulewa
posklejana z łez wczorajszych
poukładam się dla Ciebie
o spojrzenie będę walczyć

O ten wzrok wpisany w serce
który kiedyś mi ofiarowałeś
i o zapach wciąż napełniający
pościel mojej skóry żarem


Vuohi, 03.07.16

2 komentarze:

  1. Pięknie napisane. Też chciałabym wyskrobać te uczucia. Pozdrawiam, znajoma z aska. :)
    Zapraszam do siebie zza-kurtyny.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń