Pogubiłam się:
trudno mi już określić, czy jest różnica
między potrzebą bliskości
a pragnieniem dotyku.
Wydaje mi się, że chciałam,
by mnie pocałował, aż do poruszenia serca,
rozebrał powoli z rosnących warstw dni
i delikatnie pogładził rysy przeszłości...
Wydaje mi się, ale już nie jestem pewna -
być może użyłam nieodpowiednich słów
lub też - jak zwykle - nie powiedziałam nic,
a więc trudno teraz szukać winnego.
Może gdybym znała jakiś kodeks
postępowania na osobności,
wiedziałabym, że sztywność mięśni
i narastające w gardle łzy
nie powinny towarzyszyć miłości -
winien był wtedy wybrzmieć mój krzyk.
Vuohi, 26.10.19
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz