sobota, 26 października 2019

Jedyne wyjście

Kolejny raz przyłapuję się na zagryzaniu warg
na wbijaniu zbyt tępych paznokci w sine ślady żył
na głuchym uderzaniu w mięśnie
ciosem mogącym dotrzeć do kości
jedynie wątłym echem

Chyba znów się w Tobie kocham
i nic na to nie poradzę -
nieraz zaszedł mi za skórę Twój jadowity uśmiech
- teraz nie znam sposobu, by go z siebie wypuścić

Gniew i żal zawsze znajdą w Tobie ujście
Twoje dłonie ze zrozumieniem
spękają mi usta, jak mróz
strzaskają mi uda, jak taflę wody
- nie rozejdziesz się falami
tylko pomkniesz cienką rysą
przynosząc lodowatą ulgę

Kolejny raz


Vuohi, 23.10.19

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz