Na jesień
nigdy Cię przy mnie nie było -
nie zdążyłeś dotrzymać słowa ani kroku
a "na zawsze" okrutnie się skróciło
do połowy roku
Od zimy do lata
marzłam coraz bardziej
stopniując uczucia w niewłaściwą stronę
słońce widziałam jeszcze rzadziej
niż grudniem, gdy noce nieskończone
Coraz dłuższe cienie
na chodnikach, pod oczami -
jesień nigdy nie rozpieszcza,
nieusłana jest różami
Liście kurczą się i marszczą
moje dłonie bez dotyku
jeszcze sierpniem oczy gasną
jak matowe szkło w strumyku
Jeszcze wrzesień się nie rozniósł
wonią ognisk nam po kościach
jeszcze żar, nagrzany asfalt, tlił się
kradnąc nam spod gardeł tlen
Nie zdążyliśmy się wypalić
nacieszyć resztką cieplejszych nocy
ogień przedwcześnie zaczął nas trawić
rozczarowania nabrały mocy
Na jesień
już Cię przy mnie nie było
i wnet zrobiło się za późno
na powroty w moją miłość
Vuohi, 23.10.19
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz