sobota, 26 października 2019

Na jesień

Na jesień
nigdy Cię przy mnie nie było -
nie zdążyłeś dotrzymać słowa ani kroku
a "na zawsze" okrutnie się skróciło
do połowy roku

Od zimy do lata
marzłam coraz bardziej
stopniując uczucia w niewłaściwą stronę
słońce widziałam jeszcze rzadziej
niż grudniem, gdy noce nieskończone

Coraz dłuższe cienie
na chodnikach, pod oczami -
jesień nigdy nie rozpieszcza,
nieusłana jest różami

Liście kurczą się i marszczą
moje dłonie bez dotyku
jeszcze sierpniem oczy gasną
jak matowe szkło w strumyku

Jeszcze wrzesień się nie rozniósł
wonią ognisk nam po kościach
jeszcze żar, nagrzany asfalt, tlił się
kradnąc nam spod gardeł tlen

Nie zdążyliśmy się wypalić
nacieszyć resztką cieplejszych nocy
ogień przedwcześnie zaczął nas trawić
rozczarowania nabrały mocy

Na jesień
już Cię przy mnie nie było
i wnet zrobiło się za późno
na powroty w moją miłość


Vuohi, 23.10.19

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz