czwartek, 14 kwietnia 2022

Tomik "Przypływ"

Zapraszam do zakupu mojego pierwszego, opublikowanego tomiku.

https://allegro.pl/oferta/magdalena-koziol-gorska-przyplyw-12043031293 - cały dochód z jego sprzedaży przez Allegro przeznaczony jest na pomoc Ukrainie dzięki fundacji PCPM. Liczba egzemplarzy dostępnych na zbiórce jest ograniczona. 

Zakup książki możliwy jest także na stronie Ridero: https://ridero.eu/pl/books/przyplyw/ (wersja elektroniczna i papierowa)







środa, 13 kwietnia 2022

Wojna

Jem płatki i oglądam wojnę
w moim telefonie wybuchy i strzały
na chodnikach kałuże krwi
a ja chciałam zasłony powiesić
nauczyć się grać na pianinie
jeszcze tyle rzeczy zrobić
własnym dzieciom nadać imię
kiedyś

Kupuję makaron i słyszę wojnę
z głośników radiowych w supermarkecie
do paragonu dolicz dziesięć złotych
chciałam włożyć do koszyka jeszcze jedno
spokojne życie
- luka w asortymencie

Wysiadam z autobusu i potykam się o wojnę
której jeszcze nie ma a już jest
u moich stóp
w prozie życia w drobnych gestach
w nienawiści i w miłosierdziu

boję się


Vuohi, 13.04.22

 

Zwierzęta nie mają karabinów ani bomb

Nocą budzi mnie zawodzenie psów
między jednym a drugim snem
o rozrywanych ciałach
w zgryzocie obnażają kły
ptaki zaś ucichły
jakby wiosny już nigdy nie miało być

Ten marzec nie rozbrzmiewa kocią pieśnią
- próbuje powstrzymać bieg wydarzeń
pazurami wbija się w pulsującą glebę
bo wszystko jeszcze żyje
ale jak długo - nie wiem

Kwiaty roztoczyły niespokojną woń
z oddali dobiega żałosny płacz
zwierząt chowanych na śmierć
(więc jednak wiedzą czym jest życie)

Bolesne niesie się echo
przez pola nieobecności bocianów
po raz kolejny zawiedli nas ludzie
zawiedli nas ludzie na rzeź


Vuohi, 11.04.22

 

***(Nagle obudziłam się w świecie)

Nagle obudziłam się w świecie,
w którym kawa ma posmak cudzej krwi.
Już wcześniej docierały do mnie bolesne promienie
umierających gwiazd, ale jeszcze nigdy tak mocno
nie odcisnęły się w mym przełyku czyjeś łzy.

Boże, gdybyś chociaż dzieci uchował...
Choć kobiet, mężczyzn i zwierząt wcale nie mniej mi szkoda.
Z rozdartych gardeł budynków sypie się gruz,
połyskują kuchenne kafelki - to tu
kiedyś ktoś gotował, mieszkał, jadł kolację.

Tak często myślałam o ludziach bez dachu nad głową,
nie myśląc o tych, którym pourywało podłogi i stopy.

Nie pourywało. Nie pourywano. Pourywali.
Szczerząc brutalnie rzędy karabinów,
ogołacając domy z czułości.

Zrozumiałam, że od zawsze żyłam w tym świecie:
urodziłam się w miejscu, które pachnie wiosną
i przyprawia o mdłości zachwytu.
W miejscu, w którym ponieważ kwitnie życie,
w innym - ktoś musi umierać...


Vuohi, 09.04.22

A my śniliśmy spokojnie

Między zbrodnią a tragedią
wyskoczyliśmy do kina
w kawiarniach napoje
przelewają się jak krew
ulice wiosną zasypał śnieg

Widzieliśmy po drodze kolejki
wyczekujące na dokument
który potwierdzi ich niedolę
ktoś pośrodku rozdawał kanapki
ciepłą herbatę

Między zmierzchem a brzaskiem
rozebrali im domy z cegieł
a my śniliśmy spokojnie

Między szeptem a wrzaskiem
zatrzaśnięte modlitwy schronów
a my śniliśmy spokojnie


Vuohi, 01.04.22

Dwadzieścia dni

Dwadzieścia dni wystarczy
by odrosły ścięte krótko paznokcie
by przeterminowało się mleko
by zaczął się tworzyć zarodek

W dwadzieścia dni człowiek
potrafi zbombardować szpital
spalić domy dziecka i żłobki
zrównać z ziemią cudzy świat

Czterysta osiemdziesiąt godzin
rozorana gleba pije dzieci krew
nieodwracalne wydając plony
dwadzieścia dni - wystarczy


Vuohi, 16.03.22

 

Tabela rozmiarów dziecięcych

Składam w kostkę śpioszki
rozmiar siedemdziesiąt cztery
to znaczy dziewięciomiesięczne
jest ich coraz więcej

Wciąż pachną delikatnym płynem
nawilżanymi chusteczkami
we włóknach jeszcze drzemie sen
a w zgięciach pod pachami

Matczyna Czułość

Na zimnej posadzce dworca
to ona wykłada swoje ciało
swoje wszystkie warstwy
zamiast poduszki pod dziecięcą główkę

Między sześćdziesiąt osiem
a siedemdziesiąt trzy
mieści się skarb najcenniejszy
zawinięta w kocyk wolność - śpi


Vuohi, 10.03.22