Gdy
świat na chwilę ucichnie
i przez moment ani łza nie spłynie
ja spakuję się i pójdę na dworzec
skąd pociąg zawiezie mnie do Domu
I nieważne że po drodze popękają
szyby
że świst rakiet przerwie ciszę
jeśli choć na chwilę wojna umilknie
pobiegnę na stację i wrócę do Domu
By choć na minutę pogładzić
własne drzwi
i psa który stał się bezpański
by na sekundę przytulić się do ścian
i ucałować życie porzucone w progu
Gdy świat na chwilę ucichnie
tylko z mych oczu strumienie się poleją
kiedy ujrzę błękit nieba i pola złociste
w przerwie między jedną a drugą syreną
29.09.22
i przez moment ani łza nie spłynie
ja spakuję się i pójdę na dworzec
skąd pociąg zawiezie mnie do Domu
że świst rakiet przerwie ciszę
jeśli choć na chwilę wojna umilknie
pobiegnę na stację i wrócę do Domu
i psa który stał się bezpański
by na sekundę przytulić się do ścian
i ucałować życie porzucone w progu
tylko z mych oczu strumienie się poleją
kiedy ujrzę błękit nieba i pola złociste
w przerwie między jedną a drugą syreną
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz