niedziela, 13 marca 2016

Koniec

Odcinam się od stali, pierwszą
Niekrwawą wyznaczając granicę,
Raz na zawsze - wierzę w koniec swej udręki
Z beznadziei wyrywam się i wznoszę

Blizny moje, te najgłębiej wyryte,
Pojmuję i uciszam - już nie krzyczą
I niech nie jęczą już nigdy więcej,
Pieszczoty ostrych krawędzi łaknąc

Porzucam Cię, Ciemności Stalowa;
Muszę opatrzyć ślady Twej miłości
Więc wybacz mi, że się odwracam
I rozdzieram na pół rozżarzone wspomnienia

Odcinam się od stali, cal po calu:
Oto koniec wpisywania lęków w swą skórę
Koniec odciskania tęsknot w jej bieli,
Odtwarzania w Czerwieni ścieżek łez

I rozdrapywać koszmarów już nie chcę,
Choć przez to brzydzę się siebie jeszcze
Zamykam oczy i stronice ciężkie przewalam
Z łoskotem na końcu opada oprawa

Koniec pisania mojej książki w ciszy
Po czterech latach - oto kres tajemnicy.
Precz, Nienawiści, wynoś się z mego serca!
Nie chcę już nigdy malować na sobie oblicza Twego...


Vuohi, 09.03.16

2 komentarze: