czwartek, 11 sierpnia 2016

Kwiaty

Echo Twoich słów wymierza mi policzek;
jest tak szorstkie i suche, że czuję powoli
rozpętującą się we mnie burzę piaskową,
a oczy tak pieką, że powieki mi puchną...

Wciąż czuję Cię do bólu w każdej kończynie
w pieszczocie słońca i ciosach ciemności...
A ostatniej nocy straciłam Dom i szczęście;
utonęłam w powodzi słonego szkarłatu.

Sufit zdaje się być tak dobrym towarzyszem
do rozmyślań tej nocy - zwykłeś pisać...
Jego białe spojrzenie pogłębia tylko dziurę
wypaloną w mojej piersi Twą obojętnością...

Zostawiłeś mnie prawie nagą, okrytą jedynie
naiwnością, i napełnioną wiarą w Ciebie,
zostawiłeś bez słowa, z drwiącym uśmiechem...
I wiedziałeś, że teraz też, jak zawsze...ulegnę.

Odnalazłem wreszcie swą Różę - zwykłeś mówić...
Zgniłam więc u Twego boku, kolce porzuciwszy
nie chcąc Cię zranić...Tak, mój Mały Książę,
obchodzisz się z kwiatami.

Vuohi, 11.08.16

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz