Połóż mnie pośród róż, pościelą dotyku okryj
przyciśnij do siebie, aż mi łzami zajdą oczy
Na skałach strof mnie złóż, obłokami dotknij
słów kroplami od ust po uda mnie obmyj
Wydobądź z rozpaczy, odciągnij od krawędzi
każdą z moich zatrwożonych myśli
A potem spraw, bym znów poczuła wstyd
i nienawiść rozpal we mnie wrzącym tonem
Obiecaj mi wieczność i od piersi po szyję
pocałunków perłami ozdabiaj tę chwilę
Pośród krwi moich wyznań i snów,
biały ołtarz liliami mi przystrój
A potem rozbij i potłucz witraże mych oczu
kryształy słone miażdżąc kłamstwami
Połóż mnie pośród róż, nieobecnymi dłońmi
pogładź zimne wieko zamknięte nade mną.
Vuohi, 08/09.08.16
przyciśnij do siebie, aż mi łzami zajdą oczy
Na skałach strof mnie złóż, obłokami dotknij
słów kroplami od ust po uda mnie obmyj
Wydobądź z rozpaczy, odciągnij od krawędzi
każdą z moich zatrwożonych myśli
A potem spraw, bym znów poczuła wstyd
i nienawiść rozpal we mnie wrzącym tonem
Obiecaj mi wieczność i od piersi po szyję
pocałunków perłami ozdabiaj tę chwilę
Pośród krwi moich wyznań i snów,
biały ołtarz liliami mi przystrój
A potem rozbij i potłucz witraże mych oczu
kryształy słone miażdżąc kłamstwami
Połóż mnie pośród róż, nieobecnymi dłońmi
pogładź zimne wieko zamknięte nade mną.
Vuohi, 08/09.08.16
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz