Tamtego wieczoru mróz szczypał w policzki,
śnieg skrzypiał pod nogami, świat migotał
świątecznymi światełkami...i Twoimi oczami.
Zapamiętałam Twój zapach na zawsze.
Tamtego wieczoru poczęstowałeś mnie
cynamonem i łzami, a ja nieśmiało wcisnęłam
głowę pod Twoje ramię i...musnęłam palcem.
Zapamiętałam rytm Twego serca na zawsze.
Tamtego wieczoru leżałam na dywanie
i pragnęłam, byś był znacznie bliżej,
niż pozwalała na to rozmowa przez telefon.
Zapamiętałam Twój głos na zawsze.
Tamtego wieczoru nie mogłam zasnąć,
czekając aż wydusisz z siebie tamto zdanie,
przez które cały drżałeś, choć było niewielkie...
Zapamiętałam to drżenie na zawsze.
Tamtego wieczoru spełniłeś moje marzenie
po raz kolejny i wciąż noszę przy sobie
ten skarb zapisany na niebieskim papierze.
Zapamiętałam tamte słowa na zawsze.
Tamtego wieczoru chciałam zrobić cokolwiek,
by zachować Twe ciepło na zawsze pod skórą
i pozwoliłam się Tobie wtopić w me serce...
Zapamiętując Twój dotyk na zawsze.
Tego wieczoru zrozumiałam, że przeminąłeś,
jak sen, co się kończy przedwcześnie, przerwany,
i zostawia żal na powiekach, i znika bezpowrotnie...
I zapamiętam ten ból na zawsze.
Vuohi, 07.08.16
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz