Im bliżej Twojej źrenicy, tym cieplej,
ale jakże bym mogła nie spróbować;
topią się moje skrzydła i serce,
lecz przecież oddać je byłam gotowa,
ale jakże bym mogła nie spróbować;
topią się moje skrzydła i serce,
lecz przecież oddać je byłam gotowa,
byleby snem wyśnionym nad ranem
sięgnąć Twego policzka raz jeszcze.
sięgnąć Twego policzka raz jeszcze.
Na ziemi wszystko, co nasze - przegrane;
ku niezmierzonemu niebu więc lecę.
ku niezmierzonemu niebu więc lecę.
Im bliżej obłoków Twoich czułości,
tym wyraźniej spostrzegam, że błękit
ustąpił miejsca bezkresnej ciemności,
zostawił miejsce na płacze i lęki.
Zrozumiałam, że Ikar nie spłonął,
lecz zamarzł - samotny, nim dotarł do Słońca.
Pośród martwych gwiazd utonął,
rozbłysnął i zgasł, jak łza spadająca...
Vuohi, 12.12.21
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz