poniedziałek, 20 grudnia 2021

Ikarowy lot

Im bliżej Twojej źrenicy, tym cieplej,
ale jakże bym mogła nie spróbować;
topią się moje skrzydła i serce,
lecz przecież oddać je byłam gotowa,

byleby snem wyśnionym nad ranem
sięgnąć Twego policzka raz jeszcze.
Na ziemi wszystko, co nasze - przegrane;
ku niezmierzonemu niebu więc lecę.

Im bliżej obłoków Twoich czułości,
tym wyraźniej spostrzegam, że błękit
ustąpił miejsca bezkresnej ciemności,
zostawił miejsce na płacze i lęki.

Zrozumiałam, że Ikar nie spłonął,
lecz zamarzł - samotny, nim dotarł do Słońca.
Pośród martwych gwiazd utonął,
rozbłysnął i zgasł, jak łza spadająca...

Vuohi, 12.12.21

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz