Ja swego Domu nie oddam,
choćby mi został tylko próg
albo wnęka pusta
- ja już nie mam dokąd pójść.
Prędzej runę, jak te ściany,
aż cegły posypią się z ust,
ale Domu nie zostawię,
choćby mnie starli na wiór...
Ja już to wszystko kiedyś przeżyłam;
rozrywają się blizny przeszłości,
budzi się gniew, który uśpić zdążyłam,
gdy po podwórkach walają się kości.
Dziecięca koszulka - kulami rozdarta,
gdy wyszli po chleb - krwią spłynęły ulice...
Ale ja swego Domu nie oddam
- mym ciałem Moją Ziemię nakarmicie!
Vuohi,
21.04.22
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz