Jaki żałosny to powrót
w niekochające ramiona starych przyjaciół,
którzy już się szczerzą na mój widok;
w końcu będą mieli na kim sobie poużywać.
w niekochające ramiona starych przyjaciół,
którzy już się szczerzą na mój widok;
w końcu będą mieli na kim sobie poużywać.
Witajcie znajome szramy, chcę was spróbować,
raz jeszcze polizać, aż spłyniecie świeżą krwią,
przynosząc ulgę.
Moja wina, moje szaleństwo, jego wina, nasza wina,
biję się w pierś, zagryzam pięść.
biję się w pierś, zagryzam pięść.
Jaki żałosny to obraz - nie wiem kim jestem,
ani co robię - tracę kontrolę.
ani co robię - tracę kontrolę.
Kto jeszcze mnie widzi, kto się zastanawia?
Przepraszam panią, czy wszystko w porządku?
Czy my się znamy? Proszę podać rękę - wszystko już
gotowe - tu, wzdłuż tej linii, tu się przetnie,
wyciągniemy z wnętrza ból
Vuohi, 26.09.21
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz