sobota, 2 października 2021

Zniebozstąpienie

Zdejmuję z szyi łańcuch planet
gwiezdne bransolety już nie zdobią mi nadgarstków
nie jestem boginią nie mam stóp alabastrowych
moja niefiligranowa postać nie mieści się na malowidłach
nie ma mnie na muzealnych korytarzach

A więc kim ciągle próbowałam być
nic dziwnego że odpadły ze słoniowej kości dłonie
nic dziwnego że popękała twarz perłowo biała
ten kamienny policzek niestworzony do noszenia łez

A więc kim chcieli bym się stała
zabierając mi kolory i zwiewność wonnych łąk
wszystko co kochali to pozory
udrapowane schludnie szaty nigdy nieszyte na miarę
zawsze czegoś za wiele czegoś za mało

Zdejmuję z szyi sznur i oddycham
moja zwykła i przeciętna twarz jest miękka
moje usta klną moje zęby zgrzytają moje włosy się tłuszczą
nie mieszkam już w bolesnej ramce
za lodowatym szkłem

Vuohi, 17.09.21

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz