Szamoczę się z kalendarzem, rozpaczliwie próbuję poukładać
gwiazdy na niebie, płyty chodnika - byleby uniknąć potknięcia;
nie mam na to siły, ale nie przestaję próbować.
gwiazdy na niebie, płyty chodnika - byleby uniknąć potknięcia;
nie mam na to siły, ale nie przestaję próbować.
Oswajam się z drogą, codziennie podrzucam jej pokarm;
ulice, których się bałam, teraz jedzą mi z ręki,
a ja podchodzę do nich z większą śmiałością
- już nie gryzą.
W gruncie rzeczy mamy ze sobą wiele wspólnego
- nosimy dziury po wojnie, nasze schodki i zęby
kruszy strach.
Właściwie nie widzę różnicy - po mnie też przejechał czas,
wygładził asfaltową dłonią wszystkie ubytki,
uciszył nas swym wielkim ciężarem.
Przepłynęłam ponownie własną krew, by wyjść na spotkanie
z przeszłością.
Vuohi, 29.09.21
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz