Chciałabym w ten jesienny wieczór
ogrzać się w słońcu Twoich oczu
zanucić piosenkę o ognisku
w księżycowy ubrać się koc
Gryzę i ślinię niknące linie
śnieg mój się topi
z ogromnej tęsknoty
gryzę i ślinię niknące linie
skały się kruszą
ale nigdy Ty
Bo Ciebie nie złamie nic
Twój lód obdziera mnie z sił
Chciałabym w ten jesienny wieczór
rozebrać ten mur z czerwonych cegieł
przedzieram przez hałas się do Ciebie
krzyczę lecz nie chcesz słyszeć nic
Gryzę i ślinię niknące linie
śnieg mój się topi
z ogromnej tęsknoty
gryzę i ślinię niknące linie
skały się kruszą
ale nigdy Ty
Bo Ciebie nie złamie nic
Twój lód obdziera mnie z sił
Pozwalam Ci kochać mnie
w ten wyjątkowy sposób, który polega na
trzymaniu mnie poza zasięgiem Twego wzroku
i oddaję się w ramiona Twe zanosząc się od płaczu
Ale Ciebie nie złamie nic
Twój lód obdziera mnie z sił
Vuohi, jesień 2015
ogrzać się w słońcu Twoich oczu
zanucić piosenkę o ognisku
w księżycowy ubrać się koc
Gryzę i ślinię niknące linie
śnieg mój się topi
z ogromnej tęsknoty
gryzę i ślinię niknące linie
skały się kruszą
ale nigdy Ty
Bo Ciebie nie złamie nic
Twój lód obdziera mnie z sił
Chciałabym w ten jesienny wieczór
rozebrać ten mur z czerwonych cegieł
przedzieram przez hałas się do Ciebie
krzyczę lecz nie chcesz słyszeć nic
Gryzę i ślinię niknące linie
śnieg mój się topi
z ogromnej tęsknoty
gryzę i ślinię niknące linie
skały się kruszą
ale nigdy Ty
Bo Ciebie nie złamie nic
Twój lód obdziera mnie z sił
Pozwalam Ci kochać mnie
w ten wyjątkowy sposób, który polega na
trzymaniu mnie poza zasięgiem Twego wzroku
i oddaję się w ramiona Twe zanosząc się od płaczu
Ale Ciebie nie złamie nic
Twój lód obdziera mnie z sił
Vuohi, jesień 2015
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz