Nie chcę i nie potrafię
być tylko łupiną otwartą
raną
jamą wydrążoną w skale
studnią wypłakaną
Muszą mnie wypełniać
obłoki
choćby zwaliste i lepkie
ze smoły czy z burz
jaskrawych
muszę odczuwać ich
kontury cierpkie
Oddychać mogę spokojnie
i cicho
będąc wybrzuszeniem
siebie tylko
nikogo innego nie udając
usilnie
i żadnych trosk nie
uciszając
Muszą mną targać na boki
niezrozumiane przez
świat tęsknoty
bym była w pełni
uwolniona
myślami muszę mieć okute
ramiona
Nie potrafię się wyzbyć
tej części
którą wycinałam latami w
milczeniu
nie potrafię być sobą
bez lęków
tłoczących się w skóry
mej cieniu
Dlatego proszę troszcz
się o mnie mocno
jakbym się miała za
chwilkę złamać
wiem że nie udźwignę
własnej głowy nocą
nie potrafię jeszcze
zostać z sobą sama
Vuohi, 10.05.16
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz