zjawiał się raz na jakiś czas
wnosząc z sobą zapach
przypraw i tęsknoty
lubił słuchać skrzypiącej podłogi
samolotów szumiących za oknem
śmiał się odgarniając włosy
słodził zieloną herbatę
grał na zepsutej gitarze
i zostawiał mi w głowie
pustkę szerzącą się łakomie
pulsujący bałagan wspomnień
aż pewnego dnia pękło mi serce
i nie widziałam go już nigdy więcej
Vuohi, 04/05.05.16
Taki majster bieda, co? Skad przychodzil, kto go znal...
OdpowiedzUsuń