Nie rozpoznaję zbliżającego się snu
chwila jego nadejścia jest tak rozmyta
ilekroć nad ranem sięgam Twoich ust
i dane mi jest u Twego boku zasypiać
Łagodne szepty rozedrganego serca
rozklejają mnie i roztapiają spokojnie
miękko otulają mi rzęsy i powieki
ich konstrukcje słodko monotonne
Delikatny obłok Twej obecności
i rozpalające prześwity bliskości
najpiękniejszą się stają kołysanką
kładąc mnie w Twych ramionach
Skrywając twarz w uśpionych dłoniach
najmocniej zapachu Twego spragniona
tak bardzo Cię chcę czuć jak najbliżej
byś nie oddalał się choćby na chwilę
Nie rozpoznając zbliżającego się snu
zasypiam ze szczęściem na podniebieniu
oddech spokojny i ciepło niegasnące
nucą w myślach niewyraźnie Twój głos
Mą ukochaną melodię
Vuohi, 25.04.16
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz